Od czasu zawarcia umowy między
stronami, generałowie codziennie naciskali, aby jak najszybciej powiedzieć
rodzicom Endymiona o zaistniałej sytuacji. Nie ma co ukrywać – nam było
wygodnie tak jak jest. Było to bardzo lekkomyślne posunięcie. Byliśmy przecież
przyszłymi monarchami! Uczucie do Endymiona jednak tak mnie pochłaniało, że nie
zauważyłam w pewnym momencie co się święci.
Generałowie stopniowo
przestali wywoływać na nas presje. Miałam dziwne wrażenie, że coraz chętniej
wyrywali się na ochotników, aby czuwać nad naszym bezpieczeństwem. Dziewczyny
zrobiły się dziwnie rozkojarzone. Na ich twarzach cały czas widać było uśmiechy
pełne ciepła i spokoju. Nim się obejrzeliśmy z Endymionem okazało się, że
wojowniczki i generałowie zostali parami. Niczego piękniejszego nie mogłam
sobie wyobrazić.
Mars i Jadeite to dwie silne
osobowości – i taki był ich związek. Ścierali się często, Jadeite był totalnym
luzakiem, co często doprowadzało do szewskiej pasji Mars. Ale widać było, że
ich uczucie było równie gorące. Patrzyli na siebie wzrokiem pełnym pasji i
namiętności.
Mercury i Zoisite – nigdy nie
sądziłam, że taka dwójka może stanowić parę. W ogóle – Mercury i chłopaki?
Nigdy nie pomyślałam, że to może wypalić! Była dość nieśmiała i cicha, Zoisite
był duszą towarzystwa – ale przy Mercury się wyciszał. Mieli na siebie dobry
wpływ.
Jupiter i Nephrite byli
niezwykle radosną parą – dużo razem żartowali i śmiali się. Nigdy nie można
było traktować ich na poważnie – lubili robić innym psikusy.
Venus i Kunzite – dwóch
liderów – to było dość naturalne, że ich wspólne obowiązki zwiążą ich silnie ze
sobą. Starali się być powściągliwi w towarzystwie, troszkę może udawali, że
wcale nie są parą – ale wiedziałam, że Venus już od pierwszej chwili widzi siebie
oczami wyobraźni w białek sukni, z bukietem w dłoni i boku Kunzite. Kunizte
śmiał się z jej romantycznych zapędów, ale był bardzo fajnym i ciepłym facetem.
Jednocześnie jego wzrost i postura dawały Venus poczucie bezpieczeństwa. Był
dla niej rycerzem na białym koniu, o którym zawsze marzyła.
Niestety swobodne spotkania w
szerszym gronie były zbyt trudne do zorganizowania. Było nas za dużo – w grupie
byliśmy zbyt głośni i łatwo byłoby nas zauważyć. Endymion w końcu podjął
decyzję o poinformowaniu rodziców o zaistniałej sytuacji. Teraz było już 5 par
i upatrywaliśmy w tym duże szanse na sukces. Wydawało się, że nic nie może
zaburzyć naszej sielanki, a Ziemia i Księżyc znowu nawiążą partnerskie relacje.