serenity&endymion

serenity&endymion

poniedziałek, 28 marca 2016

-3-

Nasze treningi, zarówno praktyczne jak i teoretyczne, prowadzone są w małym budyneczku na samym końcu naszego księżycowego ogrodu. Podczas śniadania nie dało się ukryć atmosfery podniecenia. Już dawno nie było tutaj tylu młodych osób i takiego gwaru! Wszyscy śmialiśmy się i dowcipkowaliśmy podczas wspólnego śniadania z moimi rodzicami. Jednak miłe chwile szybko się skończyły i przebrane w nasze nowe mundurki stawiłyśmy się na szkoleniu. W drodze do budynku Sailor Venus sprzeczała się z Sailor Mars, dlaczego w treningach nie mogą pomagać nam wysportowani wojownicy.
  • V, nie przyjechałaś tutaj rozglądać się za przystojnymi wojownikami! Przyjechałaś się uczyć!
  • Och, Mars, czy nauka nie była przyjemniejsza pod okiem pięknego, muskularnego wojownika?
  • V, chyba nie dojrzałaś jeszcze do tego treningu!
  • Jesteś taka wredna!!! - krzyknęła Venus.
  • Dziewczyny uspokójcie się! - do rozmowy włączyła się Ami, która jak zwykle w takich sytuacjach jest oazą spokoju, która próbuje przywołać nas do porządku. - Idzie Luna i Artemis!
Koty dumnie wkroczyły do sali.
  • Zajmijcie swoje miejsca, wojowniczki!
Posłusznie usiadłyśmy w ławkach, chociaż Venus i Mars, gorączkowo próbowały się jeszcze wymieniać swoimi argumentami.
  • Dzisiaj rozpoczniemy od krótkiego wprowadzenia w zasady Królestwa Księżycowego – oznajmiła nam Luna. - Jak wiecie, jesteśmy zwierzchnikiem nad całym Układem Słonecznym – Merkurym, Wenus, Marsem, Jowiszem, Saturnem, Neptunem, Uranem i Plutonem. Oczywiście z wyjątkiem Ziemi.
  • Dlaczego się tak stało? - zapytała Jupiter.
  • Wiele tysięcy lat temu, Ziemia była dla nas najbliższą krainą, nie tylko pod względem odległości – kontynuowała Luna – Było tam osobne Królestwo, jednak bardzo ściśle z nimi współpracowaliśmy. Odwiedzaliśmy się nawzajem i uczyliśmy Ziemian wszystkiego, co sami wiedzieliśmy. Mieliśmy bardzo silny wpływ na ich rozwój. Jednak nadszedł czas władania złej królowej – Metalii. Nie mogła pogodzić się tym, że musi dzielić się władzą z Księżycowym Królestwem. Wytoczyła nam długą, wyniszczającą wojnę. Udało się nam ją pokonać. Skutki jednak były okropne. Zniszczenia – zarówno na Ziemii i na Księżycu. Nie mogliśmy ryzykować, że zostaniemy ponownie zaatakowani, byliśmy bardzo osłabieni. Ziemian jest mnóstwo, są to ludzie bardzo chciwi, pożądają władzy. Dlatego musieliśmy wysłać na ziemię naszego zaufanego księcia. Założył tam nowe Królestwo. Jednak musiał zadbać o to, aby Ziemianie nie dowiedzieli się, że Księżycowe Królestwo nadal przetrwało. Stąd już od wielu setek lat, na Ziemii istnieje przeświadczenie, że na Księżycu nie mieszka nikt inny, jak małe króliki.
  • Czyli Ziemianie o nas nie wiedzą? A co z królestwem? - zapytała Merkury.
  • Istnieje nadal – odpowiedział Artemis.
  • Cooooo?! - zdziwiłam się, może trochę zbyt entuzjastycznie i głośno – Czyli oni wiedzą o nas?
  • Tak, moja droga – zaśmiał się Artemis – ale to Królestwo jest bardzo małe. Ich jedynym zadaniem jest zapewnianie nam bezpieczeństwa ze strony Ziemian. Ale oczywiście utrzymujemy dyplomatyczne stosunki. Odwiedzają nas na corocznym balu.
  • Dlaczego nigdy o tym nie wiedziałam...? - zasmuciłam się. Ziemia, piękna planeta, obiekt mojego pożądania! Kiedy brałam udział w tych balach... obok mnie mogli być ziemianie... a ja nie wiedziałam, nie mogłam z nimi porozmawiać o tak pięknym miejscu!
  • Serenity, my nie odwiedzamy Ziemii. To zbyt niebezpieczne. Jest tam zbyt dużo osób, zbyt duże miejsce. Ta planeta żyje własnym życiem, którego w żaden sposób nie da się kontrolować.  – odpowiedziała Luna.

Zamyślona, wyjrzałam przez okno. Ogród nasz był piękny, kwiaty i zieleń były jednak sztuczne. Tuż za płotem rozciągała się szara, niekończąca się pustynia. Jak to możliwe, że Ziemia jest aż tak niebezpieczna? Czy ludzie na prawdę są tacy, jakich prezentuje ich Luna i Artemis?

środa, 23 marca 2016

-2-

W przeddzień moich 16 urodzin do pałacu miały przybyć już moje towarzyszki, spakowane, wyściskane przez rodziców na najbliższe 2 lata szkolenia. Rodzice będą mogli do nich przylatywać bez ogarniczeń, aby je odwiedzać. Dziewczyny chyba nie będą tęskniły za swoimi starymi planetami. Zawsze mi tak powtarzały. Są zachwycone Księżycem... co z tego, kiedy ja jestem zachwycona Ziemią! Niestety już dzisiaj wybudziła mnie Luna i Artemis, żebym zdążyła przygotować się na powitanie księżniczek. Luna i Artemis to bardzo ważne postacie w naszym Księżycowym Pałacu. To koty, które są osobistymi doradcami moich rodziców. Za dwa lata to ja będę mogła wydawać im rozkazy! To takie ekscytujące! Luna i Artemis są z nami od dawna. W pewnym sensie są nieśmiertelni. Luna twierdzi, że znają się na wszystkim i stoją na straży porządku w całym układzie. Aż trudno mi w to uwierzyć! W końcu są tylko kotkami... w dodatku bywają całkiem uroczymi stworzonkami. Do tej pory, przez ostatnie paręnaście lat, nie mieli żadnych wymagających zadań. To oni będą prowadzili szkolenie moje i księżniczek. Chyba są tym mocno podekscytowani, chociaż nie dają tego po sobie poznać. Próbuję ich wypytywać o to, co będzie na pierwszych treningach, ale Luna tylko mnie karci:
  • Jesteś tak bardzo niecierpliwa Serenity! Nie mogę Ci tego powiedzieć, to ściśle tajne!
Artemis wcale nie jest bardziej pomocy.
  • Jaka będzie wtedy przyjemność, kiedy już wszystko Ci powiem przed pierwszymi zajęciami? Poza tym... nie mogę... Luna dała by mi popalić!
Czasem mam wrażenie, że Artemis jest totalnym pantoflarzem! A Luna tylko wodzi go za nos!
Biegałam tylko od pokoju do pokoju, sprawdzając, czy są one gotowe na ugoszczenie moich przyjaciółek. Jednak służba dawno się już tym zajęła. Nie pozostało mi nic innego jak czekać.
Równo o 18, kiedy cienie na księżycu stawały się coraz dłuższe, a powietrze coraz chłodniejsze, przybyły 4 wozy, zaprzężone w latające pegazy. Są to magiczne konie ze skrzydłami i rogami- możemy się nimi przemieszać w mig między planetami! Takimi właśnie powozami przybyły moje towarzyszki.
Sailor Merkury była drobna i na prawdę urocza. Miała krótkie, ciemnoniebieskie włosy i błękitne oczy. Była bardzo mądra. Dużo czytała i się pilnie uczyła. Tata ciągle mi dogryzał, że nigdy nie osiągnę takiego poziomu oczytania jak ona! Dużo pracy przede mną!
Sailor Wenus była bardzo podobna do mnie! Raz na balu nawet nas pomylono! Jasne, długie włosy spina czerwoną kokardą. Jest na prawdę zgrabna i dużo się śmieje!
Sailor Mars jest bardzo wysoka i ma piękne kruczoczarne włosy. Wszyscy chłopcy za nią wzdychają! Ona ma twardy charakterek i jest troszkę złośliwa! Na szczęście, ja będę mogła jej tego zakazać, ha ha ha!
Sailor Jupiter ma jasną karnację i ciemne włosy. Jest bardzo wysportowana i dużo trenuje! Pewnie będzie najlepsza z nas w walce! Poza tym, uwielbia gotować, ale przez jej uprawianie sportu jest zawsze taka szczuplutka! Zazdroszczę jej tego!
Dziewczyny wyszły z powozów, uśmiechając się do mnie i machając mi na powitanie. Wybiegłam, aby je powitać. Teraz zaprowadzimy je z mamą do pokojów. Jutro zaczynamy trening!


poniedziałek, 21 marca 2016

-1-

Jestem Serenity! Mam już 16 lat, więc wkraczam w wiek, w którym rozpoczynam największą przygodę mojego życia. Trochę trudno mi się z tym pogodzić, ale moja mama od dawna przygotowywała mnie na tą chwilę i podkreślała jej wagę. Piszę ten dziennik, żeby móc zawsze wrócić do tych najważniejszych wspomnień. Jestem księżniczką Księżycowego Królestwa. Moja mama i tata są królową i królem. W przyszłości to ja zasiądę na tronie i będę władać nie tylko moim Księżycem, ale też bedę bezpośrednim zwierzchnikiem naszego całego Królestwa Układu Słonecznego! Dlatego też 16 rok życia jest dla mnie taki ważny, bo rozpoczynam swoje pełne przygotowania do mojej nowej roli, którą podejmę już za 2 lata. Mój tata śmieje się i cieszy, że w końcu zacznę zachowywać się jak prawdziwa księżniczka. Zacznie mnie obowiązywać etykieta dworska, będę się uczyła wszystkiego co mi się przyda. Bardziej się zdyscyplinuję, nie będę już mogła spać do obiadu, nie będzie mi wypadało podkradać ciastek z kuchni. Trafię na specjalne szkolenie. Nie będę w tym sama. Będą mi towarzyszyć 4 moje najserdeczniejsze koleżanki. Tak się cieszę, że je wszystkie będę miała przy sobie! Nie mieszkają ze mną w Księżycowym Pałacu na co dzień. Nie mieszkają nawet na Księżycu! Dopiero tutaj przylecą. Widziałam się z nimi raz w roku, podczas wielkiego balu, na którym celebrowaliśmy kolejne pomyślne Srebrne Millenium w Naszym Układzie Słonecznym. Bez wojen z Krainą Ciemności, które toczyły się dawno, dawno temu, kiedy jeszcze mnie nie było na świecie. Mama opowiadała mi o tej wojnie i jej okrucieństwach. Działy się wtedy straszne rzeczy i mam nadzieję, że nigdy się nie powtórzą! W tym moja głowa, żeby o to zadbać! Ach tak.. Wracając do moich przyjaciółek! One są księżniczkami na swoich planetach. Księżycowe Królestwo jest ich zwierzchnikiem. Przybędzie do mnie księżniczka Merkurego, Wenus, Marsa i Jupiter. One będą ze mną przez dwa lata na szkoleniu i już zawsze zostaną ze mną na Księżycu, żeby mnie chronić. Takie jest ich zadanie i jest to nasza tradycja. Bedą szkoliły się na wojowniczki. Wtedy będę się do nich zwracać Sailor Merkury, Sailor Wenus, Sailor Mars oraz Sailor Jupiter. To są księżniczki z Wewnętrznego Układu Słonecznego – będą wojowniczkami i moimi towarzyszkami. Księżycowe Królestwo jest również zwierzchnikiem planet Zewnętrznego Układu Słonecznego. Tam też mieszkają księżniczki – Saturn, Uranus, Neptune i Pluto. Nigdy ich nie poznałam! One nie są moimi towarzyszkami i nie przechodzą ze mną szkolenia. Mama obiecała mi, że w ciągu tych dwóch lat na pewno poznam zadanie, jakie muszą spełnić tamte księżniczki. Pewnie zastanawiacie się co z Ziemią? Nasz najbliższy sąsiad... widzę go codziennie z okien mojej sypialni. Planeta piękna, stale się zmieniająca. Widzę jak wschodzi na niej słońce, jak przesuwają się po niej białe chmury, głębia oceanów zmienia się z niebieskiego do granatowego, zieleń okrywa lądy. U nas w Pałacu nie ma prawdziwych kwiatów ani trawy. To tylko sztuczne wytwory, które mają przyozdobić jasnoszary krajobraz powierzchni księżyca. Ziemia nie jest pod naszym panowaniem. Jest w pełni samodzielna. Nie możemy się na nią wybierać. Przynajmniej nie każdy. Oni nie mogą się wybierać do nas. Mama powiedziała, że ludzie na Ziemii nawet nie wiedzą o naszym istnieniu. Wierzą, że na Księżycu mieszkają króliczki... Skrycie marzę o tym, żeby móc się tam kiedyś wybrać. Z jakiegoś powodu czuję jednak, że nie powinnam o tym mówić na głos, szczególnie mamie i tacie...