- Jesteś gotowa moja Pani? – spytała Beryl
- Prowadź na Ziemię – odpowiedział niski, mroczny
głos – czas dokonać zemsty.
Serenity nie mogła spać ani jeść z nerwów na dzień
przed planowanym zapoznaniem rodziców i Endymiona. Poprosiła ich o spotkanie z
późnym wieczorem. Rodzice byli zdziwieni, aczkolwiek bardzo zainteresowani, co
też o tej porze może chcieć od nich córka. Endymion przemknął cicho z Wieży do
pokoju dziewczyn i czekał na znak, aby wyjść.
- Co się stało, Serenity? – spytała królowa – że
ściągasz nas tutaj o tej porze?
- Muszę wam coś oznajmić. Zakochałam się –
wyznałam.
- W kim? – zdziwił się ojciec – kto z naszych
mieszkańców dostąpi takiego zaszczytu?
- Nie jest to mieszkaniec Księżycowego Królestwa –
nabrałam powietrza w płuca – to Endymion, syn króla Ziemi. Jest tutaj.
Endymion wysunął się zza szafy.
Rodzice spojrzeli na siebie zdumieni.
- Jak to możliwe? – spytała mama – poznaliście się
na balu?
- Tak – odpowiedziałam – i… odwiedzaliśmy się.
- Korzystałaś z teleportuj? – tata zmarszczył brwi.
- Tato, to trwało krótko. Byłam ostrożna, naprawdę.
- Pilnowali nas moi generałowie i wojowniczki –
wtrącił Endymion – proszę nie gniewać się na córkę. Wiem, że nie zachowaliśmy
się odpowiedzialnie, ale proszę mi wierzyć, że można mi zaufać.
Nastąpiła chwila ciszy.
- Staramy się ograniczać kontakty z Ziemianami do
minimum… - powiedział ojciec Serenity.
- Już od dawna Ci mówiłam, że musimy coś z tym
zrobić, mój drogi – odezwała się mama – nie jesteśmy tacy silni jak nam się
wydaje. Wzmocnienie więzi z Ziemią przyniosłoby nam dużo korzyści.
- Ale jest też ryzykowne. Nie wiemy, na jakim
poziomie są zabezpieczenia przed mieszkańcami Ziemi.
- Proszę porozmawiać z moim ojcem- odezwał się
Endymion – na pewno chętnie wesprze tą sprawę.
- Mnie zastanawia inna rzecz – odezwała się królowa
– co tobą kieruje? Szczere uczucie do mojej córki? Czy może… chęć stania się
jednym z nas i zyskania długowieczności, chwały i wszelkich dóbr?
- Mamo! – krzyknęłam – Jak on może pożądać naszych
dóbr, skoro Ziemia ma do zaoferowania znacznie więcej?
- My rządzimy galaktyką – wtrącił król.
- Rozumiem Państwa obawy – odezwał się Endymion- są
jak najbardziej uzasadnione. Proszę dać mi szansę, a pokażę, że moje uczucie do
Serenity jest szczere.
Królowa uśmiechnęła się lekko.
- Dobrze Ci z oczu patrzy – powiedziała – damy Ci
szansę. Przekonamy się, czy moje dobre przeczucia są słuszne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz